Powitać, powitać…

Hmm… Znów znalazłam się w świecie blogów. Ileż to minęło od tych dziecięcych wpisów.
Z uśmiechem wspominam te czasy, gdy na blogu mogłam się wygadać… samej sobie.
A dziś, dlaczego tu jestem? To chyba przez prowokacje jednego ze znajomych, którego
artykuł na ten temat przeczytałam. I pomyślałam, czemu nie. I tym sposobem tu jestem.
W ten pochmurny styczniowy wieczór. W słuchawkach leci piękna muzyka zespołu Lifehouse,
a obok mnie po prawej stronie czekolada, a po lewej tymbark. I tak zaczyna się moja powtórna
przygoda z pisaniem. Oby szybko się nie skończyła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *