Pamiętniki z Rajskich wakacji – część V

Czwartek, czwartek, czwartek.
Połowa już za nami.
Dzień kryzysu minął.

Miała być długa wędrówka, ale niestety Arcypasterz popsuł nam plany.
Więc wstaliśmy rano, upiekła się im rozgrzewka, bo wizyta.
Modlitwy poranne.
Śniadanie.
A po śniadaniu zabrałam moją uroczą grupę na spacer.
Trzeba było zrobić piękny bukiet dla naszego Wodza.
Więc zebraliśmy się i nazbieraliśmy ładnych kwiatów.
Mając przy tym dużo czasu na pogaduchy, śmiech, zakupy.
Spóźnieni, przyszliśmy na śpiew, który tego dnia był wyjątkowo długi i męczący.

     „Bądź pozdrowiony Gościu nasz…”, piosenka która nam ładnie wychodziła. Uwielbiam ją.

Ale jak się okazało Arcybiskup, to nie jedyny gość, który nas odwiedził tego dnia.
Zjawiła się jeszcze Państwowa Inspekcja Sanitarna.
I Ania wylądowała na dywaniku.
 – Proszę posprzątać ośrodek, zrobić to, to i jeszcze to, a bym zapomniała jeszcze to.
   Ja napisze protokół zajmie mi to jakąś godzinę, a potem sprawdzę jeszcze raz.

No i Ania ze swoją grupą poszła sprzątać.
Ominęła mnie wizyta Jego Ekscelencji, bo biegałam z miotłą i szmatą.
Ale zjawiłam się na chwile, przywitałam z księdzem Sekretarzem (chyba).
Zrobiłam sobie pamiątkowe zdjęcie i znów poszłam sprzątać.

Potem była Msza, obiad i duuuuużo wolnego czasu:)

I droga Krzyżowa, na której rozważania były przygotowane i czytane przez młodzież.
Bardzo mi się podobała:)

A wieczorem była TRZASKOTEKA….
Dużo muzyki
Dużo śpiewu
Dużo radości
Dużo tańca
Dużo ludzi
I nasza genialna Macarena, to było mistrzostwo świata.

A na koniec wspólna modlitwa.
Odśpiewany Apel Jasnogórski.

To był dzień pełen wrażeń.
Małych i wielkich radości.

Pozdrawiam
Ciocia Ania.

One Reply to “Pamiętniki z Rajskich wakacji – część V”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *