Jeden dzień i to wcale nie o filmie

ania+i+kot Jeden dzień i to wcale nie o filmie

Sesja może pozbawić człowieka całej energii.
Powyższe zestawienie zdjęć jest na to najlepszym dowodem.
To po lewej znalezione chyba na demotywatory.pl,
to po prawej, to ja we własnej osobie.
Dlaczego sesja nam to robi i dlaczego?
Pytanie czy to wina sesji, czy nas samych?
Osobiście przyznam się, że nie mam motywacji do nauki.
Na przykład teraz powinnam pilnie studiować zakupioną specjalnie na zaliczenie książkę z polityki społecznej.

Natomiast ja postanowiłam opisać Wam wczorajszy dzień.

Mianowicie pomysł był prosty.
– jadę do Sanktuarium w Łagiewnikach, jedziesz ze mną?
– jutro mam egzamin, o której chcesz jechać?
– w dzień, bo w nocy tam jest niebezpiecznie, to jak?
–  to może kolo 10, będę już po egzaminie.
–  no to jutro 10:20 na Placu Wszystkich Świętych.

I tak się zaczęło.
W końcu trzeba odpocząć od  codzienności.
Na początku myślałam, że to będzie zwykły dzień, ale on miał coś w sobie niezwykłego.
Najpierw niezdrowe jedzenie, a potem kawa na wynos i jazda tramwajem.

Sanktuarium w Łagiewnikach ma w sobie urok,
oprócz niego odwiedziliśmy także Centrum bł. Jana Pawła II.
(O tych miejscach i ich charakterze jeszcze napiszę.)
Było zimno to trzeba przyznać, jeszcze po egzaminie w sukience.
Teraz ponoszę tego konsekwencje, zbijając gorączkę.

Gdy już wracaliśmy stwierdziliśmy, ze można jeszcze wstąpić, na Kazimierz.
Tamtejszy kirkut, jest miejscem szczególnym.
Miejscem, gdzie przypominam sobie jak ważna jest pamięć o tych, którzy odeszli.
Jak ważne jest to kim oni byli.

Świat pokrywa warstwa śniegu, która jakby chciała do mnie powiedzieć:
czasami trzeba coś przykryć, zasłonić, pozwolić odejść lub zasnąć,
żeby mogło narodzić się na nowo.

Może i ja muszę narodzić się na nowo?
A może Ty potrzebujesz narodzić się na nowo?

Jeden dzień, kilka godzin spędzonych w oderwaniu od świata.
Kilka godzin, w których moje problemy nie były centrum mojego świata.

Człowiek potrzebuje czasem kilku takich godzin.
To jak wyjście w góry, lub przechadzka plażą (osobiście wolę góry)
 Kilka takich godzin może zmienić jego życie.

Pytanie, czy pozwolisz sobie na takie kilka godzin?

Z własnego doświadczenia powiem, ze warto!

 Jedyne czego mi brakowało w tej wyprawie to aparat fotograficzny.
Chyba będę musiała poszukać takiego sprzętu.
A może Ty Drogi Czytelniku masz taki sprzęt i chcesz, żeby ktoś zrobił z niego użytek?
Obiecuję robić ładne zdjęcia.

Pozdrawiam.
Wasz Anioł

4 Replies to “Jeden dzień i to wcale nie o filmie

  1. Tak, jestem osobą religijną.
    Miejsce jest piekne i ma swój urok, Kraków czeka na każdego.

    A co do aparatu to uwierz, chciałabym go mieć.
    Zwłaszcza, że uwielbiam robić zdjęcia.

  2. Po Twojej dzisiejszej notce wnioskuje, że jesteś bardzo religijną osobą.
    Zazdroszczę, bo też bym chciał kiedyś to miejsce odwiedzić.

    Warto mieć aparat zawsze przy sobie. Bo zawsze znajdzie się coś do zatrzymania w kadrze. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *