A może odkryłam nową „Amerykę”?

Każdy z nas zastanawia się jak stać się lepszym człowiekiem
Jak osiągnąć coś wielkiego, albo jak spełnić swoje marzenie.
Do tej pory wydawało mi się że nie ma na to rozwiązania, które w magiczny sposób wszystko załatwi. Który da mi takiego kopa motywacyjnego jak nigdy.
I wiecie, przykro mi ale nie ma.
Jednak uwaga!
Już wiem od czego zacząć. Wiem jak rozpocząć przygodę ze zmienianiem swojego życia w bardziej efektywne.
Chcesz się przekonać? Receptę znajdziesz czytając dalej.

CAM00463 A może odkryłam nową "Amerykę"?

Uwaga!
Dziś wpis szczególny, bo sprawa jest szczególna.
Przeglądam otchłanie Internetu ostatnio głównie w poszukiwaniu blogowych inspiracji.
Wiecie jak stać się lepszym…. blogerem. Mimo że do tego miana mi jeszcze daleko.
Od kilku dni robię to dość intensywnie. A na pytanie M. znalazłaś już coś, lub wymyśliłaś co to może być? Odpowiedz pada, nie, nadal nic.
Natknęłam się też na parę wpisów o motywacji.
Były takie które miały poparcie w życiu osób, które je napisały, ale znalazły się i takie które bardziej demotywowały, czy w jakimś stopniu trącały hipokryzją.
Bo z motywacją jest tak, ze albo jest albo jej nie ma.
A jak jej nie ma to nie wiem czy jest sens jej szukać na siłę, bo uwierzcie ona nie chowa się pod kamieniem, czy za drzewem.
Swego czasu, zresztą nie tak dawno bo przez ostatnie miesiące ubiegłego roku dużo czasu spędziłam na przeglądaniu motywujących tekstów, na komputerze zapisałam kilobajty obrazków, które z założenia miały mi pomów w moim rozwoju osobistym.
I owszem część z nich mi się bardzo podoba i chętnie powiesiłabym je nad łóżkiem, a najlepiej centralnie nad nim na suficie, bo w końcu najwięcej czasu spędzam w łóżku.
Podzielę się nimi z Wami przy następnym wpisie.
No ale wracając do tych motywujących tekstów to ludzie przecież to dużej mierze jedna wielka ściema. Filmiki motywacyjne? No jasne może i coś komuś dają, jakąś chwilową motywację, ale bez własnego zaangażowania, chęci i determinacji. To wszystko to śmieci.
Postanawiasz zacząć ćwiczyć? Jasne jestem za.
Robisz to przez jeden dzień, potem drugi, może trzeci.
Potem przerwa, bo piwo ze znajomymi, potem cóż skoro piwo to może papieros do tego. I tak postanowienie o regularnym ćwiczeniu, staje się tym postanowieniem noworocznym którego nigdy nie zrealizujesz.

A żeby zbytnio się nie rozpisywać to chcę Wam przytoczyć najlepszy tekst jaki ostatnimi czasy przeczytałam:

Żeby zmienić coś w swoim życiu,
trzeba zmienić coś w swoim życiu.
A jak Ty radzisz sobie z motywacją i zmianami?
Podziel się ze mną i pozwól mi się zainspirować.

Pozdrawiam
Ania

One Reply to “A może odkryłam nową „Amerykę”?”

  1. Dla mnie najlepsza motywacją do tego aby mi się po prostu chciało, abym przynajmniej próbował być lepszym człowiekiem, czy też rano wstał z łóżka i coś pożytecznego zrobił, jest uśmiech i radość w oczach osoby, którą kocham. Świadomość tego, że wywołuję uśmiech robiąc coś chociażby dla siebie i nawet niewymagającego zaangażowania jest bezcenna.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *