Ale to już nie jest marzenie to rzeczywistość


Recenzje / sobota, 10 sierpnia, 2013

Kończy się sielanka,
zaczyna się życie.
Poranki, które wiążą się
ze stresem
i ściskiem żołądka
i pragnieniem powrotu do dzieciństwa.

Chce uciec, to pragnienie siedzi mi w głowie, nie chce odejść, nie chce stawić czoła przeciwnościom.
A tu trzeba podnieść głowę i iść.
Trzeba zacisnąć zęby
i jak to mówią w pracy…
        “mieć wyjebane*”

Spełniłam marzenie, jestem w Krakowie.
I tak jak chciałam przeżywam
        krakowskie poniedziałki
        krakowskie wtorki
        krakowskie środy
        krakowskie czwartki
        krakowskie piątki
        krakowskie soboty
        krakowskie niedziele
        krakowskie poniedziałki….

Ale to marzenie już się spełniło, więc nie jest marzeniem, stało się rzeczywistością.
Zwykłą szarą rzeczywistością.
A pragnęłam przecież, żeby budząc się każdego ranka czuć, że jestem w Krakowie,
czuć, że spełniłam marzenie.

Ale to już nie jest marzenie to rzeczywistość, więc może nie warto spełniać marzeń?…

P.S. Pozdrawiam z Krakowa.

* przepraszam za słownictwo, ale to słowo najlepiej oddaje to co chciałam przekazać